Rozdział III Natura aprobuje swą pieczęcią moją dietę.
Ten ostatni podrozdział odłożyłam na bok na długi czas, prawdę powiedziawszy do tej pory nie wcieliłam części w życie. Ale wszystko ma swój czas i odpowiednią porę! Być może czytelniku i dla Ciebie będzie trochę szokujący. Muszę jednak przyznać, że przez te cztery lata odkąd żywię się głównie surowymi warzywami i owocami, z dużą ilością wszelkiego rodzaju liści i zieleniny, nie tylko poziom energii życiowej utrzymuję na wysokim poziomie ale i nie mam żadnych problemów z układem odpornościowym czy pokarmowym. Smaczne jedzonko zawsze dla mnie było istotnym elementem dnia (ukłon w stronę wszystkich łakomczuszków) ale teraz jest po prostu fenomenalną pyszką. Myślę, że powrót kubków smakowych do swego stanu pierwotnego swoje robi. No i jakość pożywienia też. Ale o tym innym razem! Przyjemnej lektury 😋 Rozdział III - dokończenie 9. Natura dała mojej diecie pieczęć aprobaty. Od czasu tych wydarzeń w moim młodym życiu zacząłęm promować dietę opartą na świeżych warzywach i owocach obfituj...








