Naturalna kontrola wagi - wstęp
Łakomczuchem i słodkojadem po prostu się urodziłam. Nie przeszkadzał mi fakt, że do chudzielców nie należałam. Produkcja żywności GMO dopiero zaczynała raczkować, zbyt wielu rolników nie stosowało sztucznych nawozów jak pod ręką była woniejąca gnojówka.
Oczywiście używano je w PGR-ach i dużych gospodarstwach rolnych ale moi rodzice i dziadkowie, szczególnie babcia była specem w znajdowaniu pachnącej włoszczyzny i soczystych owoców, potraktowanych często robaczkami, niezbyt kształtnych, za to dających aromatyczne potrawy. A pojęcie słodyczy trochę odbiegało od tego co dziś znajdujemy w sklepach.... Wszystko wydawało się toczyć ustalonym rytmem do momentu póki mój wybraniec serca nie nazwał mnie słoniątkiem....
To było straszne. Świat się zawalił i rozbił na tysiąc kawałków a najostrzejszy utkwił w mym sercu ;-) No i został tam wiele lat. A dzień ten był początkiem tego co robi 90% kobiet - wiecznego odchudzania....
Dlaczego ciągle jesteśmy niezadowolone z naszego wyglądu? Czy jest jakiś racjonalny powód aby podążać za wzorcami z magazynów mody czy reklam? Nie ma. Wręcz przeciwnie. A jednak to robimy. Zadręczamy się, łykamy prochy, pijemy ziółka i torturujemy drakońskimi dietami. Po to, by po kilku miesiącach zaczynać na nowo. Waga, centymetr i przelicznik kalorii rozgaszcza się w naszych włościach na stałe.
A przecież życie może być takie piękne i bezstresowe....Oczywiście używano je w PGR-ach i dużych gospodarstwach rolnych ale moi rodzice i dziadkowie, szczególnie babcia była specem w znajdowaniu pachnącej włoszczyzny i soczystych owoców, potraktowanych często robaczkami, niezbyt kształtnych, za to dających aromatyczne potrawy. A pojęcie słodyczy trochę odbiegało od tego co dziś znajdujemy w sklepach.... Wszystko wydawało się toczyć ustalonym rytmem do momentu póki mój wybraniec serca nie nazwał mnie słoniątkiem....
To było straszne. Świat się zawalił i rozbił na tysiąc kawałków a najostrzejszy utkwił w mym sercu ;-) No i został tam wiele lat. A dzień ten był początkiem tego co robi 90% kobiet - wiecznego odchudzania....
Dlaczego ciągle jesteśmy niezadowolone z naszego wyglądu? Czy jest jakiś racjonalny powód aby podążać za wzorcami z magazynów mody czy reklam? Nie ma. Wręcz przeciwnie. A jednak to robimy. Zadręczamy się, łykamy prochy, pijemy ziółka i torturujemy drakońskimi dietami. Po to, by po kilku miesiącach zaczynać na nowo. Waga, centymetr i przelicznik kalorii rozgaszcza się w naszych włościach na stałe.
Odkryłam to dzięki weganizmowi i Dr. Normanowi Walkerowi.
Weganizm nauczył mnie unikać produktów odzwierzęcych a dr Walker zdrowego i bezstresowego stylu odżywiania.
W oparciu o jego ponad siedemdziesięcioletnie doświadczenie lekarskie, zdrowy rozsądek, własne praktyki żywieniowe stosowane na sobie i rodzinie opracowałam DIETĘ PERFECT.
Nie stosuję literalnie wszystkich zaleceń dr Walkera. Odżywiam się w 80% żywnością ekologiczną. Unikam żywności przetworzonej i genetycznie modyfikowanej jak ognia. I ważę mniej niż, gdy byłam nastolatką... choć nie zaczynam dnia od wskakiwania na wagę bez ciuchów, żeby wskaźnik zatrzymał się na mniejszej ilości kilogramów.... Stopniowo przyzwyczaiłam swoje ciało do jedzenia posiłków w przeważającej mierze surowych. Gdy mam ochotę na słodkie - jem je. Gdy mam ochotę na kwaśne - zajadam się kwaśnym. Odkrywam coraz to nowe smaki i jestem pełna energii.
Zacznijmy przygodę pod tytułem dobre samopoczucie od książek dr Walkera. Będę je po kolei omawiała, bo niestety obecnie nie są one dostępne w języku polskim.
Tyle na dzisiaj :-)
Odrobinę o Diecie PERFECT i dr Walkerze napisałam na starym blogu w tych miejscach:
http://juliagulcz.blogspot.co.uk/2017/07/dr-walker-prekursor-zdrowego-odzywiania.html
http://juliagulcz.blogspot.co.uk/2017/03/wiosenna-dieta-perfect-odcinek-1.html
Starczy na razie tych linków, może dla chętnych do poczytania czegoś na temat samego dr Walkera jeszcze to:
https://en.wikipedia.org/wiki/Norman_W._Walker
Niestety tylko w języku angielskim :-( . Jest jeszcze na Wikipedii w języku niemieckim i rosyjskim...
Troszkę info można znaleźć na wielu blogach... głównie obcojęzycznych. Na polskich stronkach blogerzy przede wszystkim skupiają się na reklamie sokowirówki opracowanej na podstawie jego pomysłu. Mamona? A może po prostu niedostatecznie się skupiłam na penetrowaniu neta....
© Julia Gulcz Wszelkie prawa zastrzeżone Treści zamieszczone w tej publikacji podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie zawartych treści zarówno w całości jak i części bez podania autora jest prawnie zabronione.







Komentarze
Prześlij komentarz
Twoje opinie i przemyślenia są dla mnie cenne. Dziękuję! Julia Gulcz