Stare Cliché z nowym akcentem


Uczymy się całe życie. W różny sposób. Poprzez czytanie, praktykowanie, wymianę doświadczeń. Aby opanować jakąś dziedzinę wiedzy na tyle, by nam służyła, dobrze jest korzystać z wielu źródeł wiedzy, wdrażać ją w życie i dać sobie czas aby móc z całą odpowiedzialnością stwierdzić czy przyswojone materiały sprawdzają się w naszym życiu, czy praktyka pokrywa się z teorią...


Dobrze jest korzystać z wielu źródeł wiedzy, głównie fachowej, uważać na większość blogów, które traktują tę formę jako możliwość zarobkowania. Jeśli chodzi o artykuły, szczególnie te w popularnej prasie czy innych mediach, też byłabym ostrożna. Praktyką jest wyrywkowe cytowanie małego fragmentu z badań naukowych, zupełnie wyrwanego z kontekstu o innym znaczeniu, tylko po to aby podeprzeć przekazywane opinie czy treści i aby artykuł czy post wyglądał bardziej miarodajnie. Wredne to i nieuczciwe.


Jeśli coś przekazuję na swoich blogach, staram się opierać na głębszej wiedzy, praktyce lub jednym i drugim. Uważam, że siedemdziesięcioletnie badania dr Walkera są wystarczająco długie i zaowocowały wystarczającą ilością pozytywnych efektów aby traktować je jako rzetelne źródło informacji. Tym bardziej, że człowiek ten, na przykład z wynalezienia sokowirówki nie pobierał żadnych profitów.


Nie oznacza to jednak iż nie pogłębiam swej wiedzy w innych źródłach. Dietetyka zawsze leżała w kręgach mych zainteresowań, stąd z przyjemnością aktualnie douczam się na kursie Food as medicine (Żywność jako lekarstwo) na Uniwersytecie Monash, Melbourne, Australia.


Liczę, że dowiem się czegoś nowego a na pewno odświeżę stare wiadomości. Link dla zainteresowanych od momentu gdy faktycznie zaczyna się coś ciekawszego:

Departament Zdrowia Rządu Australijskiego na swojej stronie internetowej zawarł wiele ciekawych informacji dotyczących etycznej strony sprzedaży substytutów żywieniowych i terapeutycznym znaczeniu żywności. Dla zainteresowanych i znających język angielski podaję kolejny link:


Dosyć chwalenia się, przechodzę do dalszego ciągu rozdziału drugiego książki Dr Normana W. Walkera 

Rozdział II Fakty i mity o Twoim Ciele

2. Stare Cliche' z Nowym Akcentem

Nie ma wątpliwości dotyczących starej prawdy, że jesteśmy dokładnie tym, co jemy. Z prostej przyczyny: nie ma innej drogi, którą komórki i tkanki naszego ciała mogłyby się odnawiać. Może to następować tylko poprzez pobieranie potrzebnych substancji z pożywienia i picia.
Co to jest "cliche"? Wg słownika http://www.dictionary.com/browse/cliche jest to banalna, stereotypowa ekspresja; zdanie lub formuła, zwykle wyrażająca popularną lub powszechną myśl lub ideę, która straciło oryginalność, pomysłowość i wpływ przez długie nadużywanie.
Ironią tego frazesu jest fakt, że wielu ludzi w tym oświeconym wieku, bezmyślnie, pod wpływem słyszanych nieustannie stereotypów, odżywia swe ciała tym, co uważa za odżywcze i zdrowe. Unikają słodyczy, napojów gazowanych, lodów, eliminują z diety żywność zawierającą dużo cholesterolu i zmniejszają spożycie węglowodanów. Stosują się do zaleceń lekarskich i z pewnością starają się dbać o swoje zdrowie. I tu zacytuję dosłownie dr Walkera: "Przykro mi, że muszę oznajmić tym ludziom, że nie dostarczają komórkom swoich ciał więcej pokarmu niż osoba, która swobodnie zajada się wszystkim z wielkim apetytem."

I na tym kontrowersyjnym zdaniu przerwę dzisiejsze tłumaczenie. O co chodzi autorowi książki? O tym wkrótce.

© Julia Gulcz Wszelkie prawa zastrzeżone.   Treści wszelkiego rodzaju zamieszczone w tej publikacji podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie zawartych treści zarówno w całości jak i części bez zgody autora jest prawnie zabronione.

Komentarze

Popularne posty